Temat #1: Emocje
(Na potrzeby tego cyklu określenie emocje i uczucia będą używane zamiennie, nie robię rozróżnienia znaczeniowego)
Emocje stanowią integralną część naszej egzystencji, nasze naturalne wyposażenie, obok rozumu są sposobem w jaki poznajemy, odbieramy świat, drugiego człowieka. Są elementem naturalnego funkcjonowania. Uwrażliwiają nas na to, co przeżywamy. Potrafią wzmacniać nasze pragnienia i stają się motorem działania, innym razem budzą opór i skłaniają do refleksji lub do zaniechania działań. Spontanicznie odsłaniają nasze najgłębsze pragnienia, motywacje, zamiary, przywiązania, nasze chęci i niechęci. Sami też boimy się ludzi wyzutych z uczuć.
To dlaczego nam z nimi tak trudno? Dlaczego czasem chcielibyśmy je wyłączyć? Dlaczego czasem wolimy nie czuć, uciekamy w różne strategie, znieczulenia? To po co one właściwie są?
- Uczucia są informacją – uczucia mają funkcję poznawczą, są jednym ze sposobów, w jaki poznajemy świat. Uczucia nie są gorsze od rozumu. Są tak samo ważne – równie genialne, jak rozum. Porównywanie rozumu z uczuciami to jak porównywanie rzeki do góry. Nie można powiedzieć, że góra jest czymś lepszym od rzeki. Uczucia są szybsze niż rozum w odbieraniu rzeczywistości. Dopiero później rozum stara się stworzyć interpretację, odczytać znaczenie, wpasować to w jakiś model, system, paradygmat. Kiedy grozi mi jakieś niebezpieczeństwo, moje uczucie, moje ciało szybciej zareaguje niż mój rozum, zacznę uciekać przed wściekłym psem zanim mój rozum zdąży o tym pomyśleć i to rozważyć.
- Uczucia są moje, są informacja o mnie – mówią mi o mnie, o moim stosunku do świata, do tego co się wydarza, do drugiego człowieka, o mojej przeszłości, o moich zranieniach, o moich potrzebach. Uczucia mają kod, kiedy się pojawiają, to widocznie mają jakieś przesłanie. Gdy się pojawiają dobrze jest zadać sobie pytanie „O czym mi mówi to uczucie? Dlaczego się pojawia we mnie? Jaką informację niesie? Jaka moja niezaspokojona potrzeba stoi za uczuciem, którego doświadczam?” Trzeba zrozumieć kod swojego uczucia. I dlatego, gdy mówimy o swoich uczuciach, powinniśmy mówić w komunikacie „ja” – Ja czuję, nie ty.
- Uczucia są prawdziwe – uczucia przychodzą z prawdą o mnie. Są niezależne od mojej woli, nie mogę ich zmanipulować, poczuć miłość, sympatię, gdy jej nie czuję, nie czuć wstydu, gdy mnie właśnie zalewa. Oczywiście nauczyliśmy się radzić sobie z emocjami poprzez całą gamę mechanizmów obronnych, co nie oznacza jednak, że uczucie znika, nawet gdy mechanizm obronny zablokował jego bezpośredni dostęp do świadomości. Uczucie się rodzi niezależnie czy tego chcę, czy nie, nie mam wpływu na to, jakie jest, przynajmniej nie bezpośrednio. I w tym kontekście ono przynosi mi prawdę o mnie. Mogę wmawiać sobie różne rzeczy, uczucia nie mogę sobie wmówić. Mogę myśleć, że na coś się zgadzam, a uczucie przyjdzie i powie mi, że wcale tak nie jest. Mogę myśleć, że jestem z czymś pogodzony, a uczucie przyjdzie i powie mi, że jeszcze nie. W tym kontekście uczucia są moralnie obojętne. Dlatego o uczuciach nie mówimy, że są dobre albo złe. Są uczucia przyjemne i trudne w przeżywaniu.
Uczucia to ciało, objawiają się poprzez ciało. Każde uczucie ma swój „kanał ekspresji” za pomocą którego się przejawia. Każda emocja dąży do ekspresji, ma swoją dynamikę, przepływ i co najważniejsze: przemijalność. Łatwo zaobserwować to na przykładzie dzieci, u których złość, smutek radość pojawiają się jak fale i odchodzą. Dzieci są w ciągłym przepływie uczuć, pozwalając tej fali się rozwinąć i przeminąć. Nie można dokonać selektywnego wyłączenia emocji trudnych, a pozostawienia sobie tylko przyjemnych. Lubię to porównanie do klawiszy fortepianu – nie można wyłączyć tylko czarnych, a pozostawić białych. Jeśli wyłączamy czarne, białe również przestają grać.
I na koniec pytanie do refleksji:
Jakie uczucia pojawiały się we mnie pod wpływem wydarzeń dzisiejszego dnia?
Czy potrafię je nazwać?
Co teraz czuję?
Gdzie w ciele to czuję?
Dorota Piwowarczyk, terapeuta Jestem Żyję